W 1940 roku, już od maja, Paryż nie pachniał tak słodko jak zwykle. Muzykę miasta tłumił równy tupot solidnych, niemieckich, wojskowych butów. Ludzie próbowali jeszcze normalnie żyć, jeść, kochać, rozmawiać o sztuce. Pablo Picasso pokazuje właśnie zdjęcie jednego ze swoich obrazów niemieckiemu oficerowi. „To pańskie dzieło?” – pyta żołnierz z zaciekawieniem. „Nie, wasze.”-odparł Picasso.

Wszystko wokół się rozpada. Dłonie opadają bezsilnie, gardła wznoszą okrzyki rozpaczy ku niebu. Siła staje się irracjonalna, nieukierunkowana, zwierzęca. W starciu światła i ciemności, zwycięstwo żadnej ze stron nie przynosi nadziei. Wojownik zastygł w śmiertelnym zesztywnieniu. Matka przyciska do piersi martwego niemowlaka. Ktoś do pokoju wpuścił oszalałą klacz. Świat zapłonął. Wojna w głowie. Wojna na ulicach Guernici.

Baskijskie miasto Guernica  26 kwietnia 1937  roku zostało zakatowane przez niemiecki korpus Legion Condor,  Ta jednostka Luftwaffe, wspierająca w czasie hiszpańskiej wojny domowej rząd generała Franco, zrzuciła na pięciotysięczną Guernicę grat zlepiony ze stali  i materiałów wybuchowych. Bombowce Heinkel He 111 i Jnkersy Ju 52 w ciągu kilku minut zrównały z ziemią 70% powierzchni miasta. Zabijając (jak twierdziła strona republikańska)  trzy tysiące osób.

W tym samym roku Pablo Picasso, republikanin i zdeklarowany pacyfista na Wystawie Światowej w Paryżu wystawił swój obraz, zastrzegając że może od powędrować do Hiszpanii dopiero wówczas, gdy powróci tam demokracja.  Podróż do domu zajęła czterdzieści cztery lata. Przerażenie zamknięte na kilku metrach kwadratowych płótna mieszkało w Nowym Jorku. Bezradny krzyk odbijał się echem latami nim obraz spoczął tam, gdzie jego miejsce w Muzeum Narodowym Centrum Królowej Zofii w Madrycie.

 

 

 


„Guernica” Pablo Picasso, 1937

olej na płótnie

Muzeum Narodowe Centrum Królowej Zofii


 

Udostępnij:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter