Wszystko, co robimy naszym dzieciom

Dom małej Jadwigi był dobry, spokojny. Nigdy nie brakowało chleba, miłości, ciepła. Rodzice nie sięgali po przemoc. Potrafili się o nią troszczyć, potrafili wchodzić w jej świat, potrafili się angażować. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie ten cholerny talerzyk. To było naprawdę dobre dzieciństwo. Dzieciństwo wypełnione śmiechem, zabawą. Beztroskie dni, z których każdy zaczynał się śpiewem na całe gardło, a kończył …

Dziewczynka z zapałkami zdążyła się zestarzeć

Brudna twarz, potargane włosy, za duża, zniszczona kurtka. I te chciwe oczy, patrzące na mnie jak na zepsuty bankomat. Nie potrzebuję jej zapałek. Nie mam w domu kominka, a gaz ma elektryczną zapalarkę. Nie palę nawet papierosów.

Zbrodnie na książkach

Okazała mi swoją władzę. Tę jedyną drobinę panowania nad innymi, jaką daje się bibliotekarce. – Bez karty nie można – wycedziła, nie odrywając oczu od ekranu. I na nic uśmiech przepraszający, na który nie zwróciła uwagi i zapewnienia, że w domu, że dowód okazać, że numer karty pamiętam. – Bez karty nie można – raz jeszcze zawisło w powietrzu. Odłożyłem na nieswoje miejsce Stasiuka, co myśli podaje …

Przepustka

Męską przyjaźń sklejają bardzo różne rzeczy. Zdecydowany uścisk dłoni, chwila nieuwagi, albo zabłąkana żołnierska przepustka do domu publicznego. –  A wie pan, że znam go od blisko trzydziestu lat – potężny mężczyzna w sile wieku uśmiechnął się do swoich wspomnień – Byłem wówczas młodym oficerem w wojskach powietrznych. Ktoś wymyślił wówczas, że liceum na prowincji otrzyma imię jednego z asów polskiego …

Samodzielność

Samodzielność  ma sześć kół, elektryczny silnik  i cenę zamkniętą w pięciocyfrowej liczbie. Dla kogoś, kto ma metr wzrostu i cierpi na Zespół Larsena życie bez elektrycznego wózka inwalidzkiego oznacza uwięzienie w domu i uzależnienie od pomocy drugiej osoby. Bez niego tak banalna czynność jak zrobienie herbaty związana jest z potężnym wysiłkiem. Najpierw do kuchennego blatu trzeba przysunąć krzesło, wspiąć się na nie. Wszystko …

Przypadek

Ewa wczoraj dzwoniła. Ma dosyć Francji i małego hoteliku w Gonesse. Mówiła, że nie wytrzyma tych kilku dni, które zostały do końca uczniowskich praktyk. Ala z Wiolettą już parę dni temu postanowiły wyjechać. Spakowały się, pożegnały, bilety powrotne mają  w kieszeni.  Ewa zostaje sama z Pauliną. Jest źle. Chce wracać do Jeleniej Góry autokarem, stopem, jakkolwiek. Ale miejsc …