Najsmutniejszy program świata

Obejrzałem najsmutniejszy program telewizyjny  świata. Program, w którym odrzucenie ma wymiar publiczny, a ludzie bezwolnie wykonują polecenia.

Dłonie nie są najważniejsze

Pierwszy raz los brutalnie przytrzymał go za rękę w Boże Narodzenie. Obudził się w środku nocy i w oknie zobaczył płomienie, które pożerały dom sąsiada. Wokół płomieni stali oszołomieni ludzie.  Dorośli rozglądali się nerwowo, krzyczeli, ktoś dzwonił po straż pożarną. Trójka dzieci czekała na pomoc. Bez namysłu skoczył do środka. W drzwiach przywitało go uderzenie gorąca. Płonęła choinka, telewizor, meble, …

Wszystko, co robimy naszym dzieciom

Dom małej Jadwigi był dobry, spokojny. Nigdy nie brakowało chleba, miłości, ciepła. Rodzice nie sięgali po przemoc. Potrafili się o nią troszczyć, potrafili wchodzić w jej świat, potrafili się angażować. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie ten cholerny talerzyk. To było naprawdę dobre dzieciństwo. Dzieciństwo wypełnione śmiechem, zabawą. Beztroskie dni, z których każdy zaczynał się śpiewem na całe …

Dziewczynka z zapałkami zdążyła się zestarzeć

Brudna twarz, potargane włosy, za duża, zniszczona kurtka. I te chciwe oczy, patrzące na mnie jak na zepsuty bankomat. Nie potrzebuję jej zapałek. Nie mam w domu kominka, a gaz ma elektryczną zapalarkę. Nie palę nawet papierosów.

Zbrodnie na książkach

Okazała mi swoją władzę. Tę jedyną drobinę panowania nad innymi, jaką daje się bibliotekarce. – Bez karty nie można – wycedziła, nie odrywając oczu od ekranu. I na nic uśmiech przepraszający, na który nie zwróciła uwagi i zapewnienia, że w domu, że dowód okazać, że numer karty pamiętam. – Bez karty nie można – raz jeszcze zawisło w powietrzu. Odłożyłem …

Przepustka

Męską przyjaźń sklejają bardzo różne rzeczy. Zdecydowany uścisk dłoni, chwila nieuwagi, albo zabłąkana żołnierska przepustka do domu publicznego. –  A wie pan, że znam go od blisko trzydziestu lat – potężny mężczyzna w sile wieku uśmiechnął się do swoich wspomnień – Byłem wówczas młodym oficerem w wojskach powietrznych. Ktoś wymyślił wówczas, że liceum na prowincji otrzyma imię jednego z asów …

Samodzielność

Samodzielność  ma sześć kół, elektryczny silnik  i cenę zamkniętą w pięciocyfrowej liczbie. Dla kogoś, kto ma metr wzrostu i cierpi na Zespół Larsena życie bez elektrycznego wózka inwalidzkiego oznacza uwięzienie w domu i uzależnienie od pomocy drugiej osoby. Bez niego tak banalna czynność jak zrobienie herbaty związana jest z potężnym wysiłkiem. Najpierw do kuchennego blatu trzeba przysunąć krzesło, wspiąć …

Przypadek

Ewa wczoraj dzwoniła. Ma dosyć Francji i małego hoteliku w Gonesse. Mówiła, że nie wytrzyma tych kilku dni, które zostały do końca uczniowskich praktyk. Ala z Wiolettą już parę dni temu postanowiły wyjechać. Spakowały się, pożegnały, bilety powrotne mają  w kieszeni.  Ewa zostaje sama z Pauliną. Jest źle. Chce wracać do Jeleniej Góry autokarem, stopem, jakkolwiek. Ale miejsc …

Napoleon

Doktor pracuje za dużo. O osiemnastej pod jego gabinetem nadal przesiaduje kilkanaście osób. Szare, zmęczone twarze skrywające oznaki zniecierpliwienia przedłużającym się oczekiwaniem.  Przed chwilą  po korytarzu rozległo się ciche westchnienie, powtarzany niczym echo jęk zawodu, bo właśnie dostawca przyniósł pizzę. Po kilku minutach sprawy wracają na dawne tory. Wchodzi kolejny pacjent. Przez białe drzwi można usłyszeć stłumioną …

Początek

Nie pamiętam smaku pierwszej wódki. Zapewne była ciepła, bo jaka może być wódka pita w parku w środku lipca. Spróbuję, jednak opowiedzieć tę historię –  Adam spuścił  wzrok, by sięgnąć po papierosa. Odpalił nerwowo, szukając w tytoniowym smogu ukojenia. Na próżno. – Wódka nigdy nie wydawała się ważna. Nie smakowała mi, nie potrzebowałem, nie tęskniłem. Po prostu …