Skip to content

Runiec Posts

Bezpiecznego świata syneczku, bezpiecznego świata córeczko

Tylko jedno przedpołudnie. Niczym uderzenie obuchem jedna po drugiej wiadomości o dzieciach, którym morskie odmęty przerwały nie tylko beztroskie wakacje, ale i stojące na progu życie. Siedmiolatka miała zniknąć z oczu ojca tylko na chwilę, by mógł doglądnąć młodszego dziecka. Zniknęła być może na zawsze. Trwają poszukiwania podsycane…

Czytaj Bezpiecznego świata syneczku, bezpiecznego świata córeczko

Comments closed

Dyktator umiera dwa razy

Nicolae Ceaușescu tuż przed śmiercią zmierzono ciśnienie krwi. Rozpaczliwie poszukiwano potwierdzenia, że nie ma znaku równości pomiędzy dyktatorem odpowiedzialnym za krwawe tłumienie protestów, a tymi którzy wydali na niego wyrok. Pluton egzekucyjny nie był w stanie doczekać chwili, w której skazańcy zostaną uwolnieni z więzów. Rewolucja kompulsywnie…

Czytaj Dyktator umiera dwa razy

Comments closed

Nie znam się na islamie

Jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która nie zna się na islamie. Nie miałem nigdy w dłoniach Koranu, nigdy nie rozmawiałem z muzułmaninem. Kobiety w chustach widziałem raptem kilka razy. Najczęściej były to starsze panie idące na mszę do wiejskiego kościoła. Nie potrafię nawet rozpoznać Szyity od Sunnity. Czytaj Nie znam się na islamie

Comments closed

Mam w sobie trochę Batmana i całkiem sporo musztardy

Kieruję się dobrymi intencjami, tak przynajmniej lubię myśleć o sobie. Lubię widzieć w sobie człowieka zdolnego do walki o wartości mimo tego, że mam milion niepozamykanych historii i całe tony przywar. Człowieka gotowego niczym Bruce Wayne przekraczać swoje słabości i zniechęcenie, by po raz kolejny zrobić swoje. Kogoś gotowego zakasać rękawy i sprzątnąć nieco rozrzuconego po świecie gnoju. Prawda jest jednak taka, że jedyne co upodabnia mnie do Mrocznego Rycerza, to nazbierana gdzieś w środku gorycz. Musztarda tak ostra, że gryzie jakby miała zęby. Czytaj Mam w sobie trochę Batmana i całkiem sporo musztardy

Comments closed

Nagiego przyodziać

Zalazłem go mimo zabiegania. Dostrzegłem na jednym z podwórek  pomiędzy rozpadającymi się z biedy kamienicami. Odpadający z fasad kamienic tynk w świetle bladego słońca wyglądał niczym rozdrapane strupy. A on siedział w kucki na rozpadającym się, bordowym fotelu wystawionym na trawnik przed domem.  Skulony niczym wystraszone zwierze. W samych tylko…

Czytaj Nagiego przyodziać

Comments closed